Rzucam cukier

Dziś staram się Was namówić do rzucenia cukru. Głupie? Może. Po przeczytaniu książki: ” Rzucam cukier” oraz mojej walce z insulinoopornością doszłam do wniosku, że jest to coś czego chciałabym spróbować!

Dlaczego dziś? Bo do Wielkanocy zostały dokładnie 55 dni, a według naukowców potrzebujemy 21-66 dni, żeby zmienić nawyk z perspektywy psychologicznej. Idealnie! W tym roku zrobię wszystko, żeby mi się udało. Tegoroczne wypieki na Wielkanoc będą jeszcze zdrowsze i bez cukru. Już się nie mogę doczekać moich eksperymentów w kuchni, a co za tym idzie kolejnego eBooka.

Mam nadzieję, że tym razem rzucę cukier na całe życie. Taki mam cel – trzymajcie kciuki!

Jeśli zastanawiacie się czy musicie rzucić cukier, odpowiedzcie na kilka pytań, które zadaje Sarah Wilson w swojej książce:

  1. Czy popołudniami doświadczasz spadku energii?
  2. Czy po posiłku czujesz potrzebę zjedzenia czegoś słodkiego?
  3. Czy po zjedzeniu masz uczucie wzdęcia?
  4. Czy po zjedzeniu jednego kawałka ciasta trudno Ci nie sięgnąć po następny?
  5. Czy masz oponkę w okolicy brzucha, choć pozostałe części Twojego ciała są szczupłe?
  6. Czy często miewasz poczucie, że jesteś nieco otępiały i nie w formie? 

Jeśli większość odpowiedzi była pozytywna, to tak jak ja jesteście uzależnieni od cukru! Nie pozostaje Wam nic innego, jak przyłączyć się do tego eksperymentu. Łatwo nie będzie.. Ba! Pierwszy tydzień będzie okropny (szczególnie wizja Tłustego Czwartku może utrudnić Wam podjęcie decyzji), samopoczucie nie najlepsze, ale dajmy sobie czas. Motywujmy się wzajemnie, a pozbędziemy się tego paskudnego uzależnienia. Przejdziemy razem przez etapy opisane w książce. Co tydzień będę w skrócie opisywać co zawiera kolejny etap. Razem będzie łatwiej! Obiecuję!

ETAP I = 1 TYDZIEŃ 

Sarah Wilson radzi, żeby dokonać kilku prostych zmian w diecie. Zmniejszamy ilość spożywanego cukru, także tego, który uważamy za „dobry”. Nie ma czegoś takiego! CUKIER TO CUKIER! Ograniczamy słodkie napoje, cukier w kawie i herbacie, odmawiamy kawałka ciasta. „Im mniej cukru w Twoim organizmie w chwilii wkraczania w 2 tydzień odwyku, tym łatwiej Ci pójdzie”

Autorka książki tłumaczy, że naszym najgorszym wrogiem jest FRUKTOZA. Ma ona dość długą listę grzechów:

  • sprawia, że jemy więcej, 
  • zamienia się bezpośrednio w tłuszcz,
  • szkodzi nam.

Wiele badań wskazuje, że fruktoza:

  • „hamuje funkcjonowanie układu odpornościowego, przez co trudniej nam zwalczać infekcje, 
  • zaburza równowagę mineralną w naszym ciele, wywołując niedobory i zakłócając wchłanianie minerałów, 
  • wtrąca się w kwestie płodności,
  • przyśpiesza proces starzenia, 
  • ma związek z rozwojem raka piersi, jajników, prostaty, odbytnicy, trzustki, płuc, woreczka żółciowego i żołądka, 
  • zwiększa ryzyko demencji, 
  • powoduje nadkwasotę, niestrawność i zespół złego wchłaniania, 
  • może spowodować nagły wyrzut adrenaliny, a także odpowiadać za hiperaktywność, niepokój i spadek koncentracji” 

Przekonałam Was? Super! Teraz musisz zrobić coś jeszcze.. Zmierz się w pasie, talii i biodrach oraz zrób zdjęcie sylwetki – najlepiej rano, przed śniadaniem. Za 4 tygodnie porównamy, jak zmieniły się nasze sylwetki po rzuceniu cukru. Ja mam już pierwszy dzień za sobą. Oznajmiłam mój cel w pracy i najbliższym, żeby mieć dodatkową motywację. Nie czekaj zbyt długo, nie zastanawiaj się! Spróbuj bo warto!

„Jeśli nie coś słodkiego, to co? Powiem Ci co: czyste i zdrowe ciało oraz umysł!” Sarah Wilson 

Continue Reading

Nie lubię biegać!

„Running reminds you that even in your weakest moments.. you are strong!”

Jeszcze rok temu byłam biegaczem sezonowym! Chociaż słowo biegacz to chyba jednak za dużo powiedziane. Biegałam 1-2 razy w tygodniu maksymalnie 3km w okresie wakacyjnym… nigdy nie pokonałam magicznej bariery 5km.. przecież to nudne! Po co mam się męczyć?! Jest wiele innych zdecydowanie ciekawszych aktywności które sprawiają mi przyjemność!

Siatkówka.. pływanie.. jazda na rowerze.. rolki! Sami widzicie do wyboru do koloru. Kiedy jednak zaczęłam pływać dość regularnie koleżanka zaczęła mnie namawiać na różne dziwne zawody o których wcześniej nawet bym nie pomyślała!

Zaczęło się dość niewinnie.. od skromnych 5km w czerwcu tego roku. Byłam strasznie zestresowana, bałam się że będę ostatnia, że zatrzymam się i skończy się na spacerze, a nie biegu.. ale dałam radę! Z uśmiechem na twarzy wbiegłam na metę i pobiłam swój PB! I tak to się zaczęło..

W czasie wakacji stawiałam sobie poprzeczkę coraz wyżej.. pierwsze 7km.. pierwsze 10km.. biegałam już dość regularnie. 2-3 razy w tygodniu dłuższy bieg przeplatany krótszymi.

Ta sama koleżanka dalej mnie namawiała na kolejne zawody: 5km, 7km, triathlon.. przecież pływałam i biegałam już regularnie, więc pozostało tylko kupić rower! Muszę przyznać, że spodobały mi się zawody. Super grupa ludzi spotykająca się na linii startu. Każda z nas biegała w swoim tempie. Te które ukończyły bieg wcześniej czekały na mecie na resztę grupy kibicując ile sił w płucach! A na koniec zostawałyśmy troszkę dłużej na małe co nieco do zjedzenia.

Z osoby, która na samą myśl o bieganiu była już zmęczona, zmieniłam się w kogoś kto uwielbia to robić! Czy kiedyś przebiegnę Maraton?! Tego nie wiem.. jak na razie mam za sobą kilka biegów 5km oraz najstarszy bieg w Danii na dystansie 13,3 km podczas którego poprawiłam swój PB na 10km o 6min!!

Mój kalendarz jest już zapełniony różnego rodzaju zawodami biegowymi. Tegorocznym celem sportowym jest Triathlon na dystancie olimpijskim. Trzymajcie kciuki!

Follow my blog with Bloglovin

Continue Reading

Zespół policystycznych jajników (PCOS)

Your body is your most priceless possession… So go take care of it!

Jack Lalanne

164H

Około 12% młodych kobiet cierpi na PCOS, u około 40% z nich jest to powód do bezpłodności, 50-70% kobiet z PCOS ma insulinooporność! Straszne prawda?

Najgorsze jest jednak to, ze ponad połowa kobiet, która ma PCOS i Insulinooporność nie jest tego świadoma. Jak sami wiecie tego typu nieleczone schorzenia mogą być tragiczne w skutkach. Nie ma co jednak panikować, tylko słuchać swojego ciała, obserwować je, a kiedy zauważymy niepokojące objawy udać sie do lekarza na konsultacje.

Co to jest PCOS?

Zespół policystycznych jajników jest schorzeniem genetycznym, którego przyczyna jest nieznana i nieusuwalna.

U kobiet cierpiących na to schorzenie następują zmiany hormonalne przejawiające sie wysokim stężeniem LH i androgenów, oraz niskim poziomem FSH co prowadzi do dysregulacji cykli owulacyjnych.

Jest to kilka pozornie ze sobą niezwiązanych zaburzeń.

Objawy:

  • nieuzasadnione tycie (zwłaszcza w talii)
  • skąpe i nieregularne miesiączki
  • nasilony trądzik – także na klatce piersiowej i plecach
  • nadmierne owłosienie na twarzy, udach, pośladkach i plecach
  • przerzedzone włosy (tzw. zakola)
  • nadciśnienie
  • podwyższony poziom cukru we krwi
  • mikrotorbiele w jajnikach (widoczne podczas USG)
  • kłopoty z zajściem w ciąże
  • przedłużony czas PMS – wsród objawów występują: wzdęcia, zmiany nastroju, ból w miednicy, bóle plecow

3VLTPNZ3VD

Jesli zauważyłaś u siebie któreś z tych objawów udaj sie na konsultacje do ginekologa, ktory jest także endokrynologiem.

Czy da sie to wyleczyć?

Leczenie Zespołu Policystycznych Jajników jest trudne. Lekarze prowadzą je w sposób kompleksowy, ale zindywidualizowany. Jest ono poprzedzone wywiadem, w którym ginekolog poznaje plany zyciowe chorej (ciąże, regulacje cykli miesiączkowych, antykoncepcja hormonalna, efekt kosmetyczny).

Aby wspomóc leczenie farmakologiczne tabletkami hormonalnymi konieczna jest utrata wagi, ograniczenie kaloryczności diety oraz zwiększenie aktywności fizycznej. Jednym słowem? Zdrowy styl życia jest jednym z warunków leczenia PCOS.

Z PCOS da sie normalnie żyć!

Skąd to wiem? Bo sama choruje. W moim przypadku objawy były troszkę inne niż te przedstawione powyżej, jednak wizyta u odpowiedniego lekarza i badania pozwoliły postawić diagnozę i zacząć leczenie.

Pierwsze symptomy pojawiły sie już na samym początku, bardzo bolesne miesiączki, które dosłownie kładły mnie do łóżka, zmuszały do brania silnych tabletach przeciwbólowych, omdleń i rozważań na temat wizyty w szpitalu. Myślałam, ze to normalne. Miałam 19lat, kiedy poszłam z tym problemem do ginekologa. Ten jednak nie pomógł.. Odpowiedz jaka usłyszałam powaliła mnie z nóg! ‚Po pierwszym dziecku pani przejdzie.’ Jaki normalny lekarz mówi coś takiego nastolatce?!

Nauczylam sie jednak żyć z bólem i nie sądziłam, ze jest to symptom tak poważnej choroby jakim jest PCOS.

Kilka lat pózniej pojawiły sie inne objawy.. Podczas obozu sportowego, gdzie zawsze udało mi sie wysmuklić sylwetkę i zrzucić zbędne kilogramy stała sie sytuacja odwrotna. Po dwóch tygodniach intensywnych treningów siatkarskich przybrałam 3-4kg (nie była to masa mięśniowa!). W przeciągu kilku tygodni moja miesiączka przestała sie pojawiać.. Po prostu zniknęła na dobre 4miesiace! Wiedziałam, ze w ciąży nie jestem, bo wiatropylnie nikt w ciąże nie zachodzi. Poza tym włosy zaczęły mi strasznie wypadać, a jak dołożyłam do tego wypryski ma plecach wiedziałam, ze coś jest nie tak.

Nie było łatwo mnie przekonać do wizyty u specjalisty – nie możecie sie dziwić biorąc pod uwagę moje wcześniejsze doświadczenie. Kiedy jednak zdecydowałam sie na konsultacje i badania okazało sie, ze należę do tych 12% cierpiących na PCOS.

Prognozy nie były za dobre gdyż stosunek hormonów był daleko odbiegający od normy (LH:FSH 1:1 – norma, moje wyniki pokazały 4:1) . Jak sami widzicie nie wyglądało to zbyt optymistycznie, jednak dobra opieka lekarza pozwoliła mi na wiarę w to, ze bedzie dobrze. Odpowiednie leczenie pozwoliło na zniwelowanie bólu, wypadanie włosów, zrzuciłam ponad 10kg, a co najważniejsze prognozy co do posiadania potomstwa są bardzo optymistyczne!

IMG_2038

Drogie kobitki! Dbajcie o siebie. Róbcie badania okresowe, odwiedzajcie lekarzy w celu konsultacji, obserwujcie swoje ciało i nie bójcie sie pytać. Zdrowie mamy tylko jedno i jest ono bardzo ważne. Czasami doceniamy je zbyt późno. Dlatego tez podczas tego weekendu znajdź czas, aby zadbać o siebie! Czasami dobrze być egoista.

Continue Reading

Co to jest ta Insulinooporność?

Jeśli czytasz ten tekst tzn. że masz insulinooporność, podejrzewasz u siebie ten stan albo ktoś z Twoich najbliższych boryka się z tym problemem. Pewnie wpisaliście w wyszukiwarkę insulinooporność i wyskoczyło Wam kilka milionów artykułów na ten temat. Jedne bardziej zakręcone od innych, posiadające sprzeczne bądź niepełne informacje, w języku polskim i angielskim, polecające dietę paleo, LCHF etc.. Kilka miesięcy temu zrobiłam dokładnie to samo! Wujek Google niestety nie pomógł mi za bardzo w zdobyciu wiedzy na ten temat, więc zaczęłam szukać dalej. Kupiłam książki, wzięłam udział w kilku konferencjach, zapisałam się do grup wsparcia na facebooku. Im więcej czytałam, tym więcej miałam pytań! Mam nadzieję, że ten tekst chociaż trochę przybliży Wam problem Insulinooporności i dlaczego nie powinno się go lekceważyć.

 

INSULINOOPORNOŚĆ? A CO TO JEST? 

Insulinooporność to taka podstępna paskuda, która mimo pozornie zdrowej diety i aktywności fizycznej nie pozwala Ci schudnąć, utrzymać wymarzonej sylwetki, uniemożliwia posiadanie sześciopaku. Zastanawialiście się kiedyś dlaczego mimo zjedzonej owsianki z jogurtem i owocami na śniadanko, makaronu/ryżu na obiad, zdrowych owocowych przekąsek i kanapeczek z chleba pełnoziarnistego na kolację oraz godzin spędzonych na siłowni nie udało Wam się schudnąć? A wręcz przeciwnie! Twój fitnessowy partner gubi centymetry tu i ówdzie, a Ty puchniesz jakby z powietrza? Dlaczego po zjedzeniu kawałka czekolady, czy lodów Twój organizm domaga się więcej! Jakbyście byli na głodzie?

Uwierzcie bądź nie ale ja zadawałam sobie takie pytania! Te i o wiele innych.. Nigdy nie rozumiałam dlaczego koleżanki na obozach sportowych ładnie szczuplały (przez prawie 20 lat grałam w siatkówkę, trenowałam kilka razy w tygodniu i zdrowo się odżywiałam – przynajmniej myślałam, że zdrowo..), a w moim przypadku 1-2kg zgubione podczas 2 tygodniowego obozu sportowego to był cud! Mało tego, żeby to osiągnąć naprawdę musiałam się pilnować, a inni nie mieli problemu ze zjedzeniem czekoladki, gofra, lodów.

Odpowiedź znalazłam podczas wizyty u endokrynologa, który praktycznie zdiagnozował mnie podczas rozmowy.. Wykonał odpowiednie badania i potwierdził diagnozę : Insulinooporność! Nie miałam zielonego pojęcia co to jest, skąd to się bierze, wyjaśniało to jednak większość sytuacji związanych z moim zdrowiem i sylwetką. Zaczęłam szukać informacji i chciałam zrozumieć. Oto co znalazłam:

  • „stan zmniejszonej wrażliwości tkanek na działanie insuliny”
  • „nasze komórki przestają odpowiednio reagować na insulinę”
  • „nasze komórki są „odporne” na insulinę”
  • „stan zmniejszonej reaktywności komórek na fizjologiczny poziom krążącej we krwi insuliny – prowadzi do zachwiania metabolizmu węglowodanów, białek i tłuszczy oraz do zaburzeń działania insuliny = nie reguluje stężeń glukozy”

No dobrze! Wszystko pięknie! Ale z polskiego na nasze to jak ja masz to rozumieć? Otóż u osoby z insulinoopornością, hormon zwany insuliną zamiast pomagać w budowaniu i spalaniu (jak u zdrowej osoby) zajmuje się tylko budowaniem. Pomaga w odkładaniu tkanki tłuszczowej szczególnie w okolicy brzucha – powstaje pomidorek na zapałkach. Każda kawka z mleczkiem wypita między posiłkami jest traktowana jako posiłek! Wyobraźcie sobie, że każde próbowanie podczas gotowania, podjadanie czy wypicie herbatki, kawusi to tak jakbyście zjedli normalny posiłek. Poziom insuliny we krwi się nie obniża, nasza trzustka wariuje, a reakcja organizmu jest jakbyśmy zjedli 7-10 posiłków dziennie! W zależności od tego jak często takie potknięcia Wam się zdarzają. Pewnie się teraz zastanawiasz i liczysz ile takich posiłków, ale nie posiłków dzisiaj „zjadłeś”.

CHCE MI SIĘ SPAĆ.. BRAK MI MOTYWACJI.. CZY TO OBJAW?

 

Lista objawów insulinooporności jest dość długa i niejednoznaczna, dlatego też bardzo ważna jest obserwacja swojego ciała i opisanie wszystkiego podczas wizyty u lekarza. Poniżej znajdziecie najczęściej występujące objawy, które mogą ale nie muszą wskazywać na insulinooporność.

  • otyłość brzuszna „Podejrzenie insulinooporności występuje wtedy, kiedy doskwiera nam otyłość brzuszna i obwód przekracza 88cm u kobiet, 102cm u mężczyzn.”
  • problem z redukcją masy ciała pomimo aktywności fizycznej i diety
  • zmęczenie 
  • zmiejszenie wydolności fizycznej
  • suchość skóry 
  • wypadanie włosów
  • senność poposiłkowa
  • uczucie „napuchnięcia”
  • pogorszenie pamięci / pogorszenie wydolności intelektualnej
  • zwiększenie apetytu
  • epizody napadowego głodu
  • bóle głowy

Według wielu specjalistów najważniejszymi wskaźnikami są The 4 B’s of Insulin Resistance: Belly Fat, Brain Fog, Burnout and Blood Sugar Imbalance. Jeśli zaobserwowaliście u siebie lub swoich bliskich, kilka z wymienionych objawów skontaktujcie się ze swoim lekarzem, powiedzcie o swoich podejrzeniach i poproście o wykonanie odpowiednich badań.

CO JEŚLI NIE PODDAM SIĘ LECZENIU?

Insulinooporności nie można lekceważyć! Dlaczego? Otóż nieleczona prowadzi do wielu poważnych chorób..

  • otyłość
  • choroby składające się na zespół metaboliczny
  • cukrzyca typu 2 
  • osłabiona odporność – łatwo zapadamy na infekcję i przeziębienia 

Musicie jednak pamiętać, że nie jest to wyrok! Bardzo często udaje się uniknąć brania leków, wymaga to jednak systematyczności, silnej woli i trochę edukacji. W większości przypadków lekarz od razu przepisze Wam lek i powie jak go przyjmować, czasami wspomni coś na tema diety i aktywności fizycznej. Kiedy już dostaniesz receptę zapytaj czy możesz spróbować zmienić swój styl życia i spróbować bez leków.. Ja tego nie zrobiłam i trochę żałuję.. Wszystko jednak zależy od tego jak „duża” jest Twoja insulinooporność! Bardzo często zmiana diety i odpowiednio dobrana aktywność fizyczna wystarczy, czasami leki są niezbędne, jednak nie oznacza to, że jesteśmy skazani na nie do końca życia. Najważniejszym elementem leczenia jest ODPOWIEDNIA DIETA! Musimy to zaakceptować i pilnować, jeśli chcemy być zdrowi.

 

„It’s not a short term diet. It’s a long term lifestyle change!” 

 

SKĄD W OGÓLE WZIĘŁO SIĘ TO PASKUDZTWO?! 

Zastanawiacie się skąd wzięło się to paskudztwo? Dlaczego trafiło na Ciebie? Myślicie, że to niemożliwe przecież odżywialiście się zdrowo i byliście aktywni? A co ze stresem? Wysypialiście się? Jest wiele czynników mogących powodować insulinooporność i wielu z nas nie jest nawet świadomych tego, że jesteśmy w grupie ryzyka..

  • wiek
  • przewlekły stan zapalny
  • nadmierna podaż glukozy
  • zaburzenia genetyczne
  • otyłość brzuszna (rozwój przewlekłego stanu zapalnego, produkcja substancji pogarszających działanie insuliny)
  • ciąża
  • zaburzenia hormonalne

DIAGNOZA I CO TERAZ?

Insulinooporność to nie koniec świata! Choć przyznam szczerze, że jak usłyszałam diagnozę to myślałam, że faktycznie świat się skończył. Zaakceptuj stan Twojego organizmu, wprowadź zmiany w diecie i stylu życia, odpoczywaj, bądź aktywny, spełniaj marzenia i doceniaj każdy dzień! Bądź szczęśliwy, bo tą paskudę da sie uśpić!

„Stan insulinooporności to swoiste wołanie o pomoc ze strony naszego organizmu. Nie ignorujmy go, tylko postarajmy się wyciszyć zagrożenie, ponieważ (..) proces jest odwracalny. Co prawda skłonność do insulinooporności pozostanie w organizmie na zawsze, ale właściwa dieta może skutecznie rozprawić się z problemem”  

Dieta uzdrawiająca Organizm – Magdalena Makarowska

Continue Reading

Diagnoza? Insulinooporność

„Health is like money, we never have a true idea of it’s value untill we lose it”

Josh Bollings

 

Kilka miesięcy temu nie miałam zielonego pojęcia, że istnieje coś takiego jak insulinooporność. Możecie sobie tylko wyobrazić jakie było moje zdziwienie, kiedy endokrynolog wysłał mnie na badanie krzywej i po rozmowie ze mną powiedział, że PCOS i niedoczynność tarczycy nie są moimi największymi problemami zdrowotnymi.

Diagnoza – Insulinooporność

Byłam senna, brakowało mi motywacji do czegokolwiek, zdrowa dieta i ćwiczenia nie przynosiły zamierzonych efektów, było mi zimno i strasznie chorowałam. Nie wiedziałam co się dzieje! Tłumaczyłam to stresem w pracy, niewystarczającą ilością ćwiczeń itp. Kiedy jednak pojechałam do Polski odwiedzić rodzićow moja mama zaciągnęła mnie do swojego endokrynologa.. I była to najlepsza decyzja z możliwych!

Po wykonaniu podstawowych badań i prawie 30 minutowym wywiadzie lekarskim, endokrynolog zaproponował badanie krzywej insulinowej i powiedział, że wcześniej zdiagnozowane PCOS i niedoczynność tarczycy nie powodują wymienionych przeze mnie symptomów. Bez zastanowienia zgodziłam się na wykonanie badania i czekałam na wyniki.

Tydzień później moja mama zadzwoniła do mnie i usłyszałam diagnozę – insulinooporność.

Prawie cukrzyca?! Przecież to niemożliwe!

Nie wiedziałam co powiedzieć.. Zaczęłam czytać w internecie co to jest i jak to leczyć. Czy da się to wyleczyć? A może jestem skazana na branie leków do końca mojego życia?! Im więcej czytałam tym więcej miałam pytań.. Ale znalazłam też wyjaśnienie dla wielu wątpliwości, które pojawiały się przez ostatnich kilka lat. W końcu wiedziałam dlaczego nigdy nie miałam kraty na brzuchu! A moja ulubiona owsianka nie jest jednak najlepszym wyborem jeśli chodzi o śniadanie.

Wszystko powoli się wyjaśniało, porzuciłam wszystkie możliwe węglowodany na rzecz tłuszczu i protein.. Muszę przyznać, że przyniosło to efekt w zgubionych 6kg, jednak odbiło się na moich wynikach.. Podjęłam więc dorosłą decyzję i zgłosiłam się do specjalisty! Kilka dni temu zaczęłam 4 miesięczny plan naprawczy, będący tylko początkiem nowego zdrowego stylu życia.

„Skip the diet just eat healthy!”

Chcę się rozwijać w tym kierunku, pomagać i motywować ludzi do walki o swoje zdrowie. Jeśli jesteście tutaj mam nadzieję, że dołączycie do mnie w mojej podróży w walce z insulinoopornością. Kto wie może uda nam się stworzyć miejsce pełne inspiracji, wsparcia, motywacji, a przede wszystkim akceptacji i radości.

Continue Reading